Kerry Bolton: Aleister Crowley jako teoretyk polityki

Od Redakcji: Prezentujemy Państwu poniżej interesującą próbę zrekonstruowania filozofii politycznej, wyznawanej przez postać niebywale kontrowersyjną – Aleistera Crowley’a, zaliczanego do najważniejszych przedstawicieli dwudziestowiecznego okultyzmu. Uprzedzając uwagi, zaznaczmy, że znamy poglądy Crowley’a na temat Kościoła i chrześcijaństwa w ogóle – i z całą pewnością ich nie pochwalamy, ani tym bardziej nie podzielamy sami. Zdajemy sobie również sprawę z tego, jakie środowiska otaczają dzisiaj jego osobę kultem i robią sobie z niej sztandar ideowy. Artykuł Kerry’ego Boltona w naszej ocenie zasługuje na uwagę m.in. dlatego, że pokazuje nieprzystawalność rzeczywistych poglądów tego myśliciela do wizji (zwłaszcza politycznej) świata i życia wyznawanej przez kręgi jego fanów.

Od pierwszych wieków swego istnienia Kościół stykał się z filozofami, okazującymi otwartą wrogość chrześcijaństwu, by przypomnieć choćby Plotyna, Porfiriusza z Tyru, Eunapiusza z Sardes, Antoninosa z Pergamonu, Proklosa czy bizantyjskiego historyka Zosimosa. I zawsze umiał nawet z koncepcji autorów antychrześcijańskich wydobyć idee dobre i wartościowe, by zasilić nimi skarbiec myśli chrześcijańskiej. Dla przykładu Proklos, wybitny pogański ezoteryk i kapłan wtajemniczony w misteria przedchrześcijańskich kultów, napisał obszerny traktat przeciw chrześcijanom; ale jego filozofię zaadaptował jeden z największych teologów w dziejach Kościoła, znany jako Pseudo-Dionizy Areopagita, za którego pośrednictwem wywarła ona duży wpływ na rozwój chrześcijańskiej teologii.

Jak przypominali w swoich encyklikach Papieże, błędna doktryna zazwyczaj zawiera pewną prawdę, choćby cząstkową. Nie chodzi o to, by rehabilitować i promować błędną doktrynę z powodu prawdy, którą częściowo ona zawiera. Chodzi o to, by wzorem Ojców Kościoła nauczyć się dostrzegać i właściwie oceniać tę prawdę nawet w błędnej doktrynie, bez względu na to, przez kogo była dotąd głoszona. Cokolwiek zostało dobrze powiedziane przez wszystkich ludzi, należy do nas, chrześcijan. – powiada św. Justyn Męczennik, pierwszy chrześcijański apologeta, kościelny patron filozofów. Zachęcamy Czytelników do samodzielnego zastanowienia, czy i przez Aleistera Crowley’a coś nie mogło zostać dobrze powiedziane. (A.D.)

Aleister Crowley jako teoretyk polityki – Kerry Bolton

Aleister Crowley (1875–1947), samozwańcza „Wielka Bestia 666” stał się postacią na trwale obecną zarówno w środowiskach okultystycznych jak i we współczesnej kulturze popularnej. Jedni wychwalają go jako filozofa, maga i proroka. Przez innych jest potępiany jako zdeprawowany egomaniak. W większości wypadków postrzega się go przez pryzmat jego ekscentrycznych, nierzadko szokujących zachowań.

Niewiele uwagi poświęca się natomiast Crowleyowi jako teoretykowi społecznemu i politycznemu, który kierował swą uwagę na problemy cywilizacji przemysłowej, demokracji i powstawania społeczeństwa masowego. Jego koncepcje społeczne i polityczne zakorzenione są w nietzscheańskiej krytyce moralności oraz metafizycznej krytyce nowoczesności często zbliżającej się do Tradycjonalizmu René Guénona i Juliusa Evoli.

Wpływ Nietzschego widoczny jest wyraźnie w dążeniu Crowleya do stworzenia nowej religii, która zastąpiłaby „moralność niewolników” nieodłącznie przypisaną do „Eonu Ozyrysa”, reprezentowaną przez Zachód i chrześcijaństwo. Nowy Eon „siły i ognia”, „Eon Horusa”, „zwycięskiego dziecka w koronie” miał charakteryzować się nową „moralnością panów” wyrażaną przez proponowaną przez Crowleya nową religię – Thelemę (gr. Θέλημα,) tj. „Wolę” rozumianą jako nietzscheańska „wola mocy”: niekończące się dążenia do osiągania wyższych form w życiu jednostkowym i zbiorowym.

Crowley i Tradycjonalizm

Umieszczenie Crowleya obok Guénona i Evoli jako wpisującego się w nurt przeciwny egalitarnemu materializmowi, racjonalizmowi i liberalizmowi, może wydawać się zaskakujące. Crowley jest w końcu postrzegany jako wywodzący się ze stowarzyszeń takich jak masoneria i Iluminaci, promujących liberalny humanizm jako nową „racjonalistyczną” religię, która – podobnie jak komunizm – posiada własnych świętych, męczenników, święte wojny, dogmaty, rytuały i obrzędy, mimo swoich materialistycznych założeńi. Crowley w spisie „świętych” wymieniany w jego thelemickiej mszy gnostyckiej, umieścił m.in. Adama Weishaupta, założyciela Iluminatówii. Co więcej, zdecydowaną większość zwolenników Crowleya stanowią zwolennicy liberalnego humanizmu.

Guénon określił próby propagowania liberalizmu i materializmu pod przykrywką Tradycji mianem „kontr-tradycji”iii. Według znanego XIX-wiecznego autorytetu w sprawach okultyzmu, Eliphasa Léviiv, byłego wolnomularzav i socjalisty nawróconego na katolicyzm: „Wolnomularstwo nie tylko zostało sprofanowane, wskutek okultnego wpływu posłużyło także (…) jako osłona i pretekst do spisków przeciwko monarchii. (…) Anarchiści znowu wzięli w swe ręce miarkę, węgielnicę i młot, i wypisali na nich hasło wolności, równości i braterstwa. Jest to wolność rozpustników, równość w bagnie i braterstwo w niszczeniu. To są ludzie, których Kościół słusznie potępił i zawsze będzie potępiał vi.”

Do dnia dzisiejszego hasło rewolucji francuskiej „Wolność, Równość, Braterstwo”, stanowi motto wolnomularzy z Wielkiego Wschodu Francji. Owe anty-inicjacyjne tajne stowarzyszenia przez lata toczyły ukrytą wojnę z elementami życia politycznego, społecznego, gospodarczego i moralnością.

Ale to nie wszystko.

Nawet w tych ruchach, masońskich i powołujących się na Iluminatów, prawdziwi okultyści poszukiwali powrotu do mitu i odnowieni połączenia między ziemskim a boskimvii. Jedną z takich grup był brytyjski Hermetyczny Zakon Złotej Jutrzenki (Hermetic Order of the Golden Dawn), w którym Crowley rozpoczynał swą przygodę z magią. Złota Jutrzenka była blisko stowarzyszona z masonerią, wydaje się jednak prawdopodobne, że jej przywódcy, tacy jak Mathers i Westcott, identyfikowali się raczej z tradycyjną, niesprofanowaną formą wolnomularstwaviii. Członkostwo W.B. Yeatsaix w grupie także można uznać za dowód na obecność prądów tradycjonalistycznych (był on jednak silnie skonfliktowany z Crowleyem).

Co ciekawe, sam Evola uznaje, że Crowley był, przynajmniej częściowo, prawdziwym inicjowanym. Zdaniem Evoli, Złota Jutrzenka, której działalność Crowley był zaangażowany, była „do pewnego stopnia” kontynuacją „stowarzyszeń o charakterze inicjacyjnym”x. Evola twierdził także, że magija (ang. magick) Crowleya silnie czerpała z tradycyjnych praktyk inicjacyjnych: „Jest rzeczą pewną precyzyjne zaszczepienie w crowleizmie elementów magiczno-inicjacyjnych ewidentne są także odniesienia i zorientowanie na tradycje starożytne.xi” (Biorąc pod uwagę, że Evola pisał o Crowleyu w czasach wzbierającego na świecie politycznego fermentu, w który sam był silnie zaangażowany jako krytyczny sympatyk faszyzmu, znamienne jest, że nawet on nie bada politycznych i społecznych implikacji crowleizmu, zwłaszcza, że poglądy Crowleya i Evoli były dużym stopniu zbieżne)xii.

Mimo zaangażowania w działalność pewnych grup, Crowleya nie można więc zaliczyć w szeregi sił działających przeciw Tradycji. „Wolność, równość, braterstwo”, budziło u niego wstręt, a zaliczenie Weishauptaxiii w poczet thelemickich „świętych” wypada uznać za absurdalne. Można to tłumaczyć co najwyżej nie tym co popierał ale tym czemu się sprzeciwiał. Weishaupt wiele sił poświęcił bowiem na walkę z Kościołem Katolickim, co mogło, mimo swej płytkości, wzbudzić pewien podziw u Crowleya.

Tradycja inicjacyjna broniona przez Evolę i Guénona jest w swoich najgłębszych założeniach elitarna i arystokratyczna. W społeczeństwie Tradycyjnym magija była integralną częścią życia, środkiem harmonizowania życia ludzkiego z kosmosem. Nie było więc żadnych podstaw dla demokracji i równości. Jak pisze Levi: „Afirmacja spoczywa na negacji. Silni mogą zatriumfować dzięki słabości innych. Arystokracja nie może objawiać się inaczej niż przez wzniesienia się ponad lud. (…) Słabi zawsze pozostaną słabymi. Lud zawsze będzie ludem – masą rządzonych nie zdolnych do samodzielnego rządzenia. Są dwa rodzaje ludzi: wolni i niewolnicy. Człowiek rodzi się w okowach swych namiętności, ale może osiągnąć wyzwolenie dzięki rozumowi. Między tymi którzy są wolni a tymi którzy dalej tkwią w niewoli, nie może być równościxiv”.

Crowley odrzucał demokrację z tych samych powodów co Levi, Evola i Guénon. W Księdze Prawa, thelemickiej „biblii” Crowley pisze o demokracji: „Jesteście przeciwko ludziom. O moi wybrańcy!xv” co w komentarzu określa jako „Potępienie komunałów demokracji.xvi” Odrzuciwszy demokrację i inne ruchy masowe jako z natury obce „Sztuce Królewskiej”, Crowley dążył do rozwinięcia politycznych i społecznych aspektów thelemy, pisząc wyjątkowo przejrzysty komentarz do swej „biblii” zatytułowany Prawo jest dla wszystkich: Rozszerzony komentarz do Księgi Prawa.

Księga Prawa

Po tym jak Crowley wszedł w konflikt z przywódcami Złotej Jutrzenki, spędził kilka lat na podróżach. W roku 1904 wraz z żoną przebywał w Egipcie, gdzie wedle niego samego doszło do wydarzenia o „eonicznym” znaczeniu. Crowley twierdził, że otrzymał przekaz od „Bogów” za pośrednictwem bytu nadnaturalnego imieniem Aiwaz, który przekazał mu tekst Księgi Prawa zapisany automatyczniexvii. Tekst spisany w ciągu trzech kolejnych dni stał się „biblią” thelemy. To greckie słowo oznaczające Wolę w Liber Legis zostało ogłoszone jako nazwa doktrynyxviii.

Liber Legis w wielu fragmentach stanowi mistyczne odczytanie Nietzschego, poddające ostrej krytyce chrześcijaństwo i demokrację. (Także Nietzsche znajduje się na liście thelemickich „świętych”xix).

Według thelemy, wszystkie doktryny i systemy społeczne, polityczne, gospodarcze i religijne stojące na przeszkodzie realizowaniu „woli”, czy też „Woli Prawdziwej” winny zostać zastąpione przez religię Crowleya w nowym eonie, Eonie Horusa, „Zwycięskiego Dziecka”xx. „Wola” jest podstawą nietzscheańskiej ewolucji, staje się jasne, że Crowley dążył do ustanowienia zachodniego systemu mistycznego przekraczania jaźni na wzór praktyk i filozofii jogi mających być drogą do osiągnięcia wyższych stopni Bytu.

Głównym założeniem thelemy jest „Czyń swą wolęxxi”. Nie oznacza to jednak nihilistycznego „rób, na co masz ochotę”, lecz jest nakazem realizowania „Prawdziwej Woli”, której znaczenie odkryć można tylko dzięki rygorystycznej pracy nad sobą. Crowley podkreślał, że słowa te „nie mogą być traktowane jako zachęta do rozpasanego indywidualizmu”xxii. Wychodząc od pojęcia „Prawdziwej Woli”, thelemicka doktryna uznaje, że „Każdy mężczyzna i każda kobieta to gwiazda”xxiii. Każdy jest częścią kosmosu, lecz posiada własną orbitęxxiv, lub coś co można nazwać własną drogą życia.
Księga Prawa mówi „Niewolnicy będą służyć”xxv. Znów widzimy nawiązanie do Nietzschego. Wiele osób, prawdopodobnie znakomita większość, nie dąży do odkrycia i realizowania swojej „prawdziwej woli”. Chociaż każdy jest „gwiazdą”, niektóre z nich świecą jaśniej. W jednej ze swoich wizjixxvi nazywa tę nierówność „wysoce zorganizowaną strukturą wszechświata”, która zawiera „gwiazdy większe i jaśniejsze od pozostałychxxvii”. Masy ludzkie mające naturę sług, niezdolne do „przezwyciężenia siebie”xxviii pozostaną niezmienne, ich prawdziwą wolą będzie służenie tym, którzy posiedli „moralność panów”xxix, tym których Księga Prawa opisuje jako „Królów Ziemi”xxx, ci którzy realizują swą wolę są panami.

Taka doktryna, mimo swego indywidualizmu, nie jest anarchistyczna, nihilistyczna, ani nawet liberalna. Jest wezwaniem do odrodzenia kast. Są one czymś więcej niż klasy, określane przez czynnik ekonomiczne i materialne. Kasty odzwierciedlają porządek metafizyczny, w którym każda jednostka spełnia funkcje określone przez swą prawdziwą wolę (los, dharmę) rozumianą jako manifestację ładu kosmicznego. Dla zwolenników Tradycji Pierwotnej kasta jest manifestacją boskiego porządku a nie ekonomicznego podziału pracy narzuconego w celu prymitywnego wyzyskuxxxi.

Crowley tłumaczy doktrynę thelemy, antyegalitarną i antydemokratyczną, za pomocą terminów bliskich Nietzschemu: „Nie jesteśmy dla biednych i zasmuconych; naszymi krewnymi są władcy ziemi.(…) Piękno i siła, radosny śmiech i rozkoszne osłabienie, siła i ogień, oto co pochodzi od nas. Nie mamy nic wspólnego z wygnańcami i niezdolnymi. (…) Oto nasze prawo i radość świataxxxii”.

Ów hierarchiczny ład społeczny, pozostając w zgodności z tradycją pierwotną, postuluje wyłonienie nowej arystokracji, stara została bowiem wykorzeniona i zaczęła zajmować się handlem. Nowa arystokrację „Eonu Horusa”xxxiii utworzą ci, którzy dokonają nietzscheańskiego przezwyciężenia samego siebie. Crowley wyraźnie podkreślił wpływy Nietzschego w wyjaśnianiu thelemy: „Najwyższymi są ci, którzy opanowali i wznieśli się ponad przygodne wpływy środowiska zewnętrznego. Te wersy w dużej mierze pokrywają się ze stanowiskiem Nietzschego.xxxiv

Jednak, w odróżnieniu od Nietzschego, jak również Guénona i Evoli, Crowley czerpie także z darwinizmu. Jak pisze: „To pogląd oparty na naturze i ewolucji. Natura eliminuje słabych. Obecnie to silni ponoszą szkody, a ich rozwój jest hamowany przez balast słabych, chorych i skarlałych.xxxv

Crowley uważał, że nadejście nowego eonu poprzedzi era niepokojów, w której masy i elita, nowa arystokracja, znajdą się w konflikcie. O tym rewolucyjnym preludium nowych czasów pisał: „Gdy zaczną się kłopoty, przeciwko nam, arystokratom wolności z pałaców i chat, z wież i kamienic czynszowych stanie zniewolona tłuszcza.xxxvi

Crowley opisuje „lud” jako „rozgadaną, jęczącą służalczą rasę biczowanych psów, które nie chcą przyznać się do boskościxxxvii.” Niezdyscyplinowany motłoch kierowany emocjami, pozbawiony Woli, opisywany jest jako „naturalny wróg dobrych rządów”. Nową arystokracją tworząca elity władzy będą ci, którzy odkryją i zaczną spełniać swoją „prawdziwą wolę”, którzy przezwyciężając siebie (by użyć słów Nietzschego) osiągnęli panowanie nad sobą. Rządząca kasta będzie prowadzić „spójną politykę” bez konieczności poddawania się demokratycznym kaprysom masxxxviii.

Państwo thelemickie

Forma rządów w thelemickim państwie jest zarysowana w tekście Księgi Prawa. Sugeruje ona rodzaj państwa korporacyjnego: ”Niechaj stan wielości będzie ograniczony i wstrętny. Takoż i ty cały; nie masz żadnego prawa poza czynieniem swej wolixxxix.” Wbrew często spotykanym anarchistycznym lub nihilistycznym interpretacjom, Crowley definiował państwo thelemickie jako dobrowolną wspólnotę powołaną dla dobra powszechnego. Wola jednostkowa realizuje się poprzez współpracę w ramach społeczeństwa. Wola jednostki powinna współbrzmieć z obowiązkami społecznymi, jednostka zaś winna być „w najwyższym stopniu zdyscyplinowana, by bez konfliktów służyć sobie i innym.xl

Crowley podkreślał, by jego przesłania nie utożsamiać z liberalizmem czy anarchią. W tekście będącym swoistą „encykliką” o sprawowaniu władzy pisał: „Ustanawiam granice wolności jednostki. Ponieważ każdy człowiek w państwie, którego kształt proponuję spełnia swą Prawdziwą Wolę, będąc gorliwie posłusznym Porządkowi ustanowionemu dla Dobra wszystkich, a więc także dla niego samego.xli

Odrzucenie demokracji i wszystkiego, co wiązało się z „moralnością niewolników” rodziło potrzebę wyartykułowania nowych poglądów na państwo. Jak wielu sobie współczesnych, w tym Yeats i Evola xlii, Crowley dostrzegał problem przyszłości kultury pod panowaniem kupiectwa, materializmu i uprzemysłowienia. Obawiał się nadejścia epoki masowego ujednolicenia. Uważał równość za zapowiedź uniformizacji opierając się na biologii: „Nie ma na ziemi dwóch takich samych stworzeń. Wszystkie różnią się swymi właściwościami, nie mogą być więc równe. Głos nauki podpowiada, że różnorodność jest kluczem do ewolucji. Wiedz mój synu, że wszystkie prawa, systemy, zwyczaje, ideały i standardy, które dążą do ujednolicania, stając przeciw naturalnym dążeniom do zmiany i rozwoju poprzez różnorodność, są przeklęte. Uczyń, co tylko w twej mocy, by walczyć przeciw tym siłom, opierają się bowiem zmianie, która jest życiem, są więc śmiercią.xliii” Podejście odwołujące się raczej do biologii niż metafizyki podkreślają także słowa o różnicach w obrębie rodzaju ludzkiego powodowanych przez „klimat, rasę i tym podobne czynniki. Wszystko to opiera się na interpretacji faktów z dziedziny biologii.xliv

Thelema i korporacjonizm

Państwo demokratyczne jako wyraz równości i uniformizacji miało zostać zastąpione przez strukturę określaną często jako „państwo organiczne” lub „korporacyjne”. Wedel tej koncepcji państwo może być postrzegane jako organizm, ciało (łac. corpus) ze swoimi organami (jednostkami, rodzinami, cechami itd.) funkcjonującymi zgodnie ze swą naturą i przyczyniającymi się do właściwego, zdrowego stanu całego organizmu (społeczeństwa). Sam aparat państwowy odgrywa tu rolę mózgu koordynującego działania pozostałych części. W Anglii korporacjonizm określano mianem socjalizmu gildyjnego, kontynentalna lewica posługiwała się nazwą syndykalizm.

Korporacjonizm posiadał także aspekt metafizyczny będący podstawą organizacji społeczeństw tradycyjnych i takich instytucji wytworzonych przez te społeczeństwa jak średniowieczne gildie i korporacje w starożytnym Rzymie. W społeczeństwach tradycyjnych system gildii i korporacji postrzegany był jako ziemski przejaw porządku kosmicznego, boskiego organizmu, stany społeczne były pierwotnie organami duchowymi, etycznymi i kulturalnymi, jakże różnymi od „klas” w społeczeństwach świeckich. Stąd system korporacyjny był przedstawiany przez Evolę jako alternatywa dla społeczeństwa klasowegoxlv.

Swoją koncepcję społeczeństwa organicznego Crowley przedstawia w pracy De Origine Rerum: „Każda komórka w ciele poddana jest ogólnej Kontroli, jak wiemy, zadaniem Kontroli nie jest dbanie o to, czy każda Jednostka w obrębie Struktury w sposób świadomy odczuwa szczęście. Istotne jest, aby spełniała on swoją Funkcję z Zadowoleniem, szanując swoje zadanie jako Święte i niezbędne, nie zazdroszcząc innym. Albowiem Wolnym Państwem może być tylko takie, które ukierunkowane będzie na Dobro wszystkich.xlvi” Daleki od mizantropii Crowley dążył do wyswobodzenia jednostki z mgławicowej masy i zapewnienia, na ile to możliwe, dobrobytu pod względem materialnym i kulturalnym. Wciąż obecne ukazywanie go jako „złego” spowodowane jest raczej jego osobliwym poczuciem humoru, narcystyczną osobowością i specyficznym buntem wobec wychowania jakie otrzymał w rodzinie braci plymuckichxlvii, który trwale wpłynął na jego życie i idee.

Czas wolny od pracy – podstawa kultury

Crowley odnosił się także do zagadnienia przykuwającego uwagę teoretyków gospodarki i społeczeństwa, jakim była redukcja godzin roboczych po zabezpieczeniu przez nowy system ekonomiczny dostatku dla każdego i uwolnienia ludzkości z gospodarczego kieratu. Kiedy zrealizowane zostały obowiązki względem społeczeństwa, winna pozostać „nadwyżka energii”, którą można spożytkować na „dążenie do indywidualnej satysfakcjixlviii”. Właściwa ilość czasu wolnego od pracy nad celami ściśle materialnymi umożliwia powstanie i rozwój kultury, czego przykładem jest rozkwit kulturalny Europy średniowiecznej, związany jednocześnie z duchowymi podstawami społeczeństwa. Crowley, podobnie jak przedstawiciele ruchu Kredytu Społecznego i niektórzy niemarksistowscy socjaliści lub reformiści społeczni, pragnął zmiany systemu pracy celem redukcji godzin roboczych. Warto zwrócić uwagę na jego przenikliwe komentarze dotyczące roli pieniądza. Tak jak przedstawiciele ruchu Kredytu Społecznego, Crowley wierzył w to, że zmiana roli pieniądza jest niezbędna dla przekształcenia systemu gospodarczego i społecznego. Znał koncepcje przedstawiane w piśmie New Age, wydawanym przez A. R. Orage’axlix, w którym publikowali zwolennicy Kredytu Społecznego i socjalizmu gildyjnego. Zastanawiając się nad rolą pieniądza, pisał: „Czym JEST pieniądz? Jest środkiem wymiany używanym do przeprowadzania transakcji gospodarczych. Paliwem w silniku. Jeśli więc zamiast pozwalać mu płynąć tak swobodnie jak to możliwe działamy wbrew jego naturze, podejmujemy działania przeciwne jego Prawdziwej Woli. Każde ograniczenie nakładane na wymianę bogactw jest bezpośrednim naruszeniem Prawa Thelemy.l

Kiedy zabezpieczony zostaje dobrobyt materialny obywatela, pozostała energia może zostać skierowana na działania rozwijające kulturę. W państwie thelemickim rządzący mieliby skłaniać obywateli do rozwijania wyższych aspektów życia, celem doprowadzenia do rozkwitu kultury: „A ponieważ jest wielu ludzi nieuczonych, nie rozumiejących tego co przyjemne, niech zostaną pouczeni na temat Sztuki Życia.li” Rządy takie miałyby wytworzyć wysoką kulturę, w której każdy obywatel mógłby uczestniczyć, a przynajmniej umieć ją docenić. „Rzeczy te [dobrobyt ekonomiczny] zabezpieczywszy możecie poprowadzić ich do Niebios Poezji i Opowieści, Muzyki, Malarstwa i Rzeźby i do umiłowania samej mądrości z jej niezaspokojoną radością Poznania.lii

W państwie thelemickim, każdy mieszkaniec miałby możliwość realizowania swojej prawdziwej woli. Zdaniem Crowleya jednak, większość ludzi zadowoliłaby się zabezpieczeniem materialnych aspektów egzystencji, nie wykraczając ambicjami poza „spokój i bydlęce zadowolenie” i nie dążyłaby do uzyskania wyższego miejsca w hierarchii. Ci, którzy chcieliby poświęcić się wyższym celom otrzymaliby możliwość „ustanowienia klasy moralnie i intelektualnie wyższych mężczyzn i kobiet”. W państwie, w którym ludziom „nie brakłoby niczego” ich umiejętności zostałyby wykorzystane przez rządzących w rozwijaniu polityki i kultury xliliii.

Rzemiosło i gildie

Crowley zajmował się także problemem industrializacji i rolą maszyny w procesie dehumanizacji, czy też – by posłużyć się terminem używanym przez zwolenników Tradycjonalizmu – desakralizacjiliv: „Maszyny dokonały niemal całkowitego zniszczenia rzemiosła. Człowiek nie jest już robotnikiem, ale nadzorcą maszyny. Produkcja uległa standaryzacji, rezultatem jest jej mierność. Zamiast sytuacji gdzie każdy mężczyzna i kobieta jest gwiazdą, mamy bezkształtną masę szkodników”lv. Wychodząc od swych przekonań o potrzebie budowy państwa organicznego i resakralizacji pracy jako rzemiosła, Crowley podstawą thelemickiej organizacji społecznej uczynił gildie. Były one podstawowymi jednostkami w obrębie kierowanej przez niego grupy ezoterycznej – Zakonu Świątyni Wschodu (Ordo Templi Orientis, O.T.O.)lvi: „Przed obliczem Areopagu staje niezależne Zgromadzenie Gildii. Wewnątrz zakonu, niezależnie od Stopnia, przedstawiciele każdego rzemiosła, nauki czy profesji tworzą Gildię, ustanawiając własne prawa i dążąc do swoich celów, w każdej dziedzinie dotyczącej swych prac i bytowania. Każda z Gildii wybiera najgodniejszego ze swych przedstawicieli do reprezentowania jej przed Areopagiem złożonym z inicjowanych na Ósmy Stopień. Areopag rozsądza spory pomiędzy Gildiami opierając się na zasadach Zakonu. Jego decyzje zatwierdza Sanktuarium Gnozy i zasiadający na Tronielvii”.

Zorganizowane w Gildie O.T.O. reprezentuje idealny thelemicki ład społeczny w skali mikrokosmosu: „Albowiem wszelkie rzeczy są odbiciami innych. Człowiek jest mapą Wszechświata, Społeczeństwo zaś jest tym samym, w większej skalilviii”.

W przedstawionych przez Crowleya założeniach państwa korporacyjnego, przedstawiciele wszystkich zawodów tworzą „parlament gildii”. System korporacyjny często był przedstawiany jako alternatywa dla marksizmu, popierany był przez Evolę i D’Annunzia, syndykalistów i tradycjonalistów katolickich. Pewne jego założenia wprowadził Mussolini. Na ironię z perspektywy Crowleya zakrawa przyjęcie korporacjonizmu przez Austrię Dollfussa i Portugalię Salazara wynikające z zastosowania katolickiej nauki społecznej.

Hierarchia państwa thelemickiego

Według Crowleya, ludzie, którzy nie osiągnęli jeszcze stopnia rozwoju pozwalającego na uczestnictwo w rządach, winni być reprezentowani przed królem – będącym głową państwa – przez tych, którzy są najbardziej oddani swym zadaniomlix. Warstwę rządzącą miał tworzyć Senat wybierany przez Kolegium Elektorówlx. Te wybrane jednostki miały podkreślać swe zaangażowanie poprzez wyrzeczenie się bogactwa i własności i złożenie „ślubów ubóstwalxi”. W państwie thelemickim nie byłoby oczywiście miejsca dla powszechnych wyborów: „Zasada wyborów powszechnych jest śmiertelnym szaleństwem. Jego rezultaty widać w każdej tzw. demokracji. Człowiek wybrany zawsze reprezentuje mierność, jest bezpiecznym wyborem, człowiekiem rozsądku, człowiekiem, który budzi w innych mniejsze niezadowolenie od konkurentów, a zatem nigdy nie jest to geniusz, człowiek oświeconylxii”.

Członkowie Kolegium Elektorów wybierani są przez króla. Muszą charakteryzować się sprawnością ciała, dużą wiedzą ogólną, znajomością historii i sztuki rządzenia oraz filozofiilxiii.

System korporacyjny z monarchą na czele został zaprojektowany, by „zebrać wszystkie nici ludzkich pasji i zainteresowań i utkać z nich harmonijną całość, odbijającą ład kosmicznylxiv”.

Crowley i faszyzm

Włoski pisarz i weteran wojenny D’Annunzio wydaje się być najbliższy zrealizowania thelemickiego ideału politycznego w zajętym przez siebie Fiume, efemerycznym „Wolnym Państwie”, podkreślającym rolę sztuki i przyciągającym licznych buntowników, od anarchistów i syndykalistów do nacjonalistówlxv. Jednak Crowley, mimo, że przebywał we Włoszech w 1920 r. (w grudniu tego roku zakończyło się przedsięwzięcie D’Annunzia) nie wspomina o państewku włoskiego pisarzalxvi.

O włoskich faszystach pisał: „Przez pewien czas byłem zainteresowany Fascismo, na który patrzyłem z sympatią, mimo jego braku legitymizacji ze względu na to, że konstytucyjna władza stała się pod każdym względem martwą literąlxvii”. Faszystów postrzegał w sposób poetycki, opisując patrolujące miasta oddziały Czarnych Koszul jako „wspaniały widok”. „Mieli w sobie malowniczość operowych postaci zbójców.” Odnośnie marszu na Rzym, Crowley uznał zachowanie faszystów za „godne podziwu”.

Szybko jednak rozczarował się, uznając Mussoliniego za typowego polityka, który odstąpił od swych zasad, idąc na kompromis z opinią publiczną. Masowa charakter faszyzmu szybko wzbudził podejrzenia początkowo popierających go intelektualistów, takich jak Wyndham Lewislxviii i W.B. Yeats. Crowley obserwujący sytuację w Rzymie był szczególnie rozczarowany kompromisem Mussoliniego z Kościołem, który według niego był „największym wrogiemlxix” faszyzmu. Oczywiście, krytycyzm taki najczęściej wychodzi ze strony obserwatorów, a nie uczestników wydarzeń. Krytykujący z oddali mogą pozwolić sobie na luksus teoretyzowania bez sprawdzania swoich teorii.

Crowley przeprowadził się do Cefalu na Sycylii gdzie założył „Opactwo Thelemy” w wiejskim domu. Śmierć jednego z mieszkańców, Raoula Lovedaya, zaowocowała wydaleniem Crowleya z Włoch w 1923 r., gdy stał się dla faszystów persona non gratalxx.

Należy w tym miejscu wspomnieć o istotnej dla thelemy postaci zaangażowanej później w działalność brytyjskiego ruchu faszystowskiego kierowanego przez Oswalda Mosleya. Był nią J.F.C. Fullerlxxi, który zdobył sławę jako historyk wojskowości i jeden z teoretyków użycia wojsk pancernych. Fuller zetknął się z Crowleyem w 1905 r. i stał się jednym z jego pierwszych zwolenników. Podobnie jak on interesował się okultyzmem i nietzscheanizmem, był też przeciwnikiem egalitarystycznego socjalizmu jako poglądu wyznawanego przez „męty w demokratycznym tyglu”. Rożnie jego krytyka chrześcijaństwa wychodziła z pozycji nietzscheańskich.

Fuller był autorem Gwiazdy na horyzoncie, pierwszej biografii Crowleya. Chociaż mistyka i okultyzm interesowały go przez całe życie, w 1911 r. odciął się od Crowleya, którego wyczyny coraz częściej stawały się tematem dla prasy bulwarowej.

W 1932 r. Fuller w dalszym ciągu krytykował z pozycji nietzscheańskich socjalizm, demokrację i chrześcijaństwo. Wstąpił wtedy do Brytyjskiej Unii Faszystów. Zwolennikiem Mosleya pozostał do śmierci, nie podejmując żadnych prób kontaktu z Crowleyem.

Mimo, że faszyści (zwłaszcza przedstawiciele tzw. „faszyzmu klerykalnego”), socjaliści gildyjni, ruch Kredytu Społecznego, dystrybutyści, syndykaliści i wielu innych próbowali znaleźć rozwiązanie dla problemów „wieku maszyny”, a Evola w pracy Ludzie pośród Ruin przedstawił zarysy praktycznego planu zmiany, koncepcje Crowleya nie spotkały się z odzewem, podobnej jak jego nauki religijne. Niewielu jego zwolenników poświęciło uwagę politycznym i społecznym elementom thelemy.

Crowley, mistyk i poeta, nie był agitatorem ani politykiem, prezentował swoistą (dość ograniczoną) koncepcję cykli historycznych, w której nadejdzie Eon Horusa, nowy wiek „siły i ognia” z nim jako jego „prorokiem”. Tak jak Marks był przekonany o zwycięstwie komunizmu, które stanowiłoby zwieńczenie procesów historycznych, tak Crowley widział thelemicki porządek rodzący się na skutek niezmiennych praw kosmicznych. Podobnie jak Marks nawołujący socjalistów do aktywnego udziału w procesie historycznym, Crowley w swych wizjach obowiązków Zakonu wzywał jego członków do podjęcia świętej wojny przeciwko starym poglądom: „Musimy walczyć o wolność przeciwko uciskowi społecznemu czy przemysłowemu bez jakichkolwiek kompromisów. Każdą walkę prowadzić musimy do końca, wszyscy razem i każdy z osobna, aby ustanowić Prawo Wolności. Niech każdy człowiek szybko chwyta za broń przeciw uciskowi, gotowy zawsze wznieść miecz na wezwanie sprawiedliwości i wolnościlxxii”.

(tłum. Redakcja Xportal.pl)

Przypisy:

i Patrz np. zabalsamowanie zwłok Lenina i złożenie ich w budynku przywodzącym na myśl piramidy schodkowe w Egipcie.

ii Liber XV O.T.O. Ecclesiae Gnosticae Catholicae Canon Missae, [w:] Crowley A., Magija w teoriii praktyce, (Katowice 1998)

iii Guénon, René, The Reign of Quantity & the Signs of the Times (New York: Sophia Perennis, 2002).

iv Właść. Alphonse Louis Constant

v Aluzje do inicjacji na wysoki stopień w loży różokrzyżowców w Historii Magii Leviego, wyd. polskie (Warszawa 2000)

vi Eliphas Lévi, Historia Magii, s. 285

vii Julius Evola, Revolt Against the Modern World (Vermont: Inner Traditions, 1995).

viii W opinii tego autora masoneria jest bandą paskudnych oszustów, która zawsze powinna się wydawać podejrzana, niezależnie czy chodzi o Wielki Wschód, „masonerię nieregularną”, czy odwołującą się do tradycji Zjednoczonej Wielkiej Loży. Założyciel Złotej Jutrzenki, Westcott, za „prawdziwą religię” masonerii uznawał np. kabalistykę. patrz:R. A. Gilbert, The Magical Mason: Forgotten Hermetic Writings of William Wynn Westcott, Physician and Magus (Northamptonshire: The Aquarian Press, 1983), Westcott, “The religion of Freemasonry illuminated by the Kabbalah,” ch. 21, pp. 114–23.

ix William Butler Yeats (1865-1939) poeta i dramaturg irlandzki, laureate literackiej nagrody Nobla w 1923 r. Czerpał inspiracje m.in z mitologii celtyckiej. Krytykował kulturę współczesną, demokrację i kapitalizm wychodząc z pozycji nietzscheańskich. W latach trzydziestych popierał nawiązujący do faszyzmu irlandzki ruch Błękitnych Koszul założony przez gen. Eoina O’Duffy’ego. (J.S)

x Julius Evola, “Aleister Crowley,” Mask and Face of Contemporary Spiritualism, (Bocca, 1932), chapter IX, http://www.counter-currents.com/2010/08/aleister-crowley/

xi Julius Evola, “Aleister Crowley.”

xii Najbardziej szczegółowy wykład poglądów politycznych Evoli znajduje się w książce Men Among the Ruins, (Vermont: Inner Traditions, 1992).

xiii Robison John, Proofs of a Conspiracy (Boston: Western Islands, 1967).

xiv Eliphas Lévi, The History of Magic, (London: rider, 1982), p. 44.

xv Księga Prawa 2, 25. Cytaty z Księgi Prawa za: Liber AL. vel Legis. Gdańsk-Londyn 2004.

xvi Crowley, The Law Is For All (Arizona: Falcon Press, 1985), s. 192.

xvii Crowley nazywał również Aiwaza swoim „Świętym Aniołem Stróżem”, lub używając terminów psychologicznych, nieświadomością. Z tego powodu Księga Prawa może być uważana za przykład pisma automatycznego, potwierdzałby to zbliżony styl Aiwaza i Crowleya.

xviii W kwestii działalności okultystycznej Crowleya i jego „działań kairskich” w trakcie których powstała Księga Prawa patrz: Colin Wilson, Aleister Crowley: The Nature of the Beast, (Northamptonshire: The Aquarian Press, 1987).

xix Liber XV O.T.O. Ecclesiae Gnosticae Catholicae Canon Missae, [w:] Crowley A., Magija w teoriii praktyce, (Katowice 1998)

xx Trzecia część Księgi Prawa jest objawieniem Horusa jako boga Nowego Eonu, który następuje po eonach Izydy (czasy matriarchatu) i obecnym Eonie Ozyrysa, zdominowanym przez religie koncentrujące się wokół ofiary, jak chrześcijaństwo. Horus opisany jest jako bóg wojny i zemsty. Księga Prawa 3,3.

xxi Księga Prawa 3,60

xxii Crowley, The Law is for all, s. 321.

xxiii Księga Prawa 1, 3

xxiv The Law is for all, ss. 72–75.

xxv Księga Prawa 2, 58

xxvi Crowley, The Law is for all, ss. 143–45.

xxvii tamże

xxviii Friedrich Nietzsche, Thus Spake Zarathustra (Middlesex: Penguin Books, 1969), ss. 136–38.

xxix There is a master morality and slave morality…” Nietzsche, Beyond Good and Evil (Middlesex: Penguin Books, 1984), s. 175.

xxx Księga Prawa 2, 58

xxxi Evola, The Hermetic Tradition (Vermont: Inner Traditions, 1995), ss. 89–100.

xxxii Księga Prawa 2, 18-21

xxxiii „Jestem Jastrzębiogłowym Panem Ciszy i Siły”, Księga Prawa 3, 70

xxxiv The Law is for all, s. 175.

xxxv tamże

xxxvi The Law is for all, s. 192.

xxxvii tamże

xxxviii The Law is for all, s. 193.

xxxix Księga Prawa 1, 42

xl The Law is for all, s. 101.

xli Crowley, The Book of Wisdom or Folly (Maine: Samuel Weiser., Maine 1991), paragraf 39, Liber Aleph Vel CXI.

xlii K. R. Bolton, Thinkers of the Right (Luton: Luton Publications, 2003).

xliii The Law is for all, p. 228.

xliv tamże

xlv Evola, Men Among the Ruins, ss. 224-34

xlvi The Law is for all, ss.251-52

xlvii Ang. Plymouth Brethren. Ruch protestancki powstały w latach trzydziestych XIX w. na wyspach Brytyjskich. Członkowie ruchu przyjmują kalwińską naukę o predestynacji, nie uznają kapłaństwa, z przyczyn doktrynalnych odrzucają zaangażowanie polityczne. Postulaty moralne Braci bliskie są purytanizmowi. (J.S.)

xlviii The Law is for all, s. 230.

xlix Alfred Richard Orage (1873-1934) dziennikarz i wydawca. Zwolennik koncepcji Sorela, a później Kredytu Społecznego i socjalizmu gildyjnego. Teozof, współpracownik i przyjaciel okultysty Georgija Gurdżijewa. W latach 1907-22 redaktor naczelny i wydawca pisma New Age. Pismo promowało nietzscheanizm (później socjalizm gildyjny) oraz sztukę i literaturę modernistyczną. Na jego łamach publikowali m.in. H.Belloc, G.K. Chesterton, R. de Metzu, E.Pound, G.B. Shaw, i H.G. Wells. (J.S.)

l Crowley, Magick Without Tears (Arizona: Falcon Press, 1983), s. 346

li The Law is for all, s. 251

lii tamże

liii The Law is for all, s.227

liv Evola, Men among the ruins (Vermont: Inner Traditions, 2002), p. 224

lv Crowley, The Law is for all, s. 281.

lvi Paramasońska organizacja okultystyczna założona na przełomie XIX i XX w. w Niemczech. Crowley został członkiem O.TO. w roku 1910. Kilka lat później podlegały mu wszystkie loże grupy na Wyspach Brytyjskich. Po śmierci założyciela O.T.O. Theodora Reussa (1923 r.) Crowley został głową organizacji. Był różnież twórcą większości rutuałów grupy. O.T.O było jedną z pierwszych organizacji przyjmujących założenia thelemy. Obecnie działa kilka grup nawiązujących do jej założeń. (J.S.)

lvii Crowley, Liber CXCIV, “O.T.O. An Intimation with Reference to the Constitution of the Order,” ustęp 21, The Equinox, vol. III, no. 1, 1919.

lviii An Intimation, ustęp 1.

lix Tamże, ustęp 5.

lx Tamże, ustęp 9.

lxi Tamże, ustęp 30

lxii Tamże, ustęp 10

lxiii Tamże, ustępy 12 i 13

lxiv Tamże, uwagi końcowe

lxv Anthony Rhodes, The Poet As Superman – D’Annunzio (London: Weidenfeld & Nicolson, 1959).

lxvi Tamże, s. 221

lxvii Crowley, Confessions, s. 911

lxviii Wyndham Lewis (1882-1957) Brytyjski malarz, pisarz i krytyk literacki. Jedna z najważniejszych postaci brytyjskiej awangardy artystycznej początku XX w. Współtwórca wortycyzmu, uznawanego za brytyjski odpowiednik futuryzmu i redaktor naczelny promującego ten nurt pisma Blast (współpracowali z nim m.in. T.S. Eliot i E. Pond). Antykomunista, krytyk demokracji, sympatyk Brytyjskiej Unii Faszystów. (J.S.)

lxix tamże

lxx Wilson, Aleister Crowley: The Nature of the Beast, s.133

lxxi John Frederick Charles Fuller (1978-1966). Jako teoretyk wojskowości zajmował się przede wszystkim kwestią zastosowania wojsk pancernych. Jego koncepcje (wykorzystanie silnych związków pancernych w celu szybkich uderzeń) rozwinął Heinz Guderian, legły one u teoretycznych podstaw taktyki wojny błyskawicznej. Był jednym z najbliższych współpracowników Oswalda Mosleya w Brytyjskiej Unii Faszystów. Należał również do tajnej Ligi Nordyckiej (Nordic League). Był również autorem koncepcji Dziewięciu Zasad Wojny która wywarła trwały wpływ na strategię Wielkiej Brytanii, licznych prac z dziedziny historii wojskowości, a także książek poświęconych jodze i kabalistyce. (J.S.)

lxxii The Law is for all, s. 317

18 komentarzy

  1. „Po odpowiednim „spreparowaniu” ich prac – dlaczego nie? ”

    A co z Prawdą? Konserwatyzm nie może służyć tej oczywistej nieprawdzie.

    • A jak możliwość czytania – ocenzurowanych, „spreparowanych” – prac wspomnianych panów kłóci się z Prawdą? Toż oczywistym jest, że każda książka Smitha, von Misesa czy Rothbarda nasycona jest taką ilością kłamstwa, że moglibyśmy nim napełnić Ocean Atlantycki, przejść po nim i oddać pokłon krwawej bogini stojącej u wrót rzeki Hudson – ale, gdyby powyrzucać z nich najbardziej skandaliczne rzeczy, jako przestroga mogłyby służyć kolejnym pokoleniom żaków i ich profesorów. 😉 Gdzie tu walka z Prawdą? Jeśli za taką uznać możliwość czytania czegokolwiek co zawiera choćby ziarno fałszu to – poza Pismem Świętym (które także można źle zinterpretować) – powinniśmy zakazać czytania, a umiejętność łączenia liter w wyrazy (poza kastą duchownych) nazwać jednym z poważniejszych przestępstw. Ja oczywiście byłbym zwolennikiem takiego rozwiązania – niestety w tej kwestii znajduję się w mniejszości. 😉

      • >> A jak możliwość czytania – ocenzurowanych, „spreparowanych” – prac wspomnianych panów kłóci się z Prawdą?

        W teorii nijak, bo w końcu można sobie wybierać, przebierać, wysupływać to, co akurat ciekawe i istotne. Inna rzecz, że po oczywiste skądinąd refleksje w stylu „demokracja jest do bani i lepiej żeby był król” niekoniecznie trzeba uderzać akurat do Crowleya, bo są lepsze autorytety, które takową opinię wygłaszały 🙂

        Po prostu rodzi się pytanie, gdzie w zasadzie ta osławiona pogarda dla „liberalnych miazmatów o wolności słowa”, „modernistycznego kłamstwa, jakoby każdemu wolno było czytać i mówić, co tylko mu się podoba” etc., skoro samo napisanie / przetłumaczenie tekstów jak powyższy wymaga:

        1) sięgnięcia po heretyckie/błędne materiały, zupełnie jak w demoliberalnym „supermarkecie idei”

        2) dopuszczenia tychże materiałów do publikacji, obiegu publicznego – bądź też zgody (choćby milczącej) na to. Innymi słowy: czy można się spodziewać, że w porządnym, katolickim państwie z kościelną cenzurą itd. w księgarniach można byłoby ot, tak se nabyć książki, dajmy na to, Juliusa Evoli? Po to, żeby „czerpać z nich niektóre wątki”? 🙂 Bardzo możliwe, że nie…

        3) …no chyba że faktycznie uznamy, iż prawo do czytania Evoli, Crowleya, Mao etc. powinno przysługiwać jedynie elicie z certyfikatem Xportalu :-), a ciemny tłum winien być karany za to samo 🙂

        • Zamiast gdybania i dzielenia włosa na czworo, wystarczy przyjrzeć się wspomnianym we wstępie licznym przypadkom inkorporacji myśli „antychrześcijańskiej” do filozoficznego kanonu chrześcijaństwa. Rozumiem, że oprócz Mao i Evoli, potępiasz i odrzucasz dziś też np. Plotyna? Bo inaczej to wiesz, czysta niekonsekwencja, hipokryzja etc.

        • Ronald Lasecki

          No, ja na przykład, jako przekonany zwolennik ezoteryzmu, za Aleksandrem Duginem uważam, że czytanie pism Juliusza Evoli powinno być zastrzeżone dla „wtajemniczonych”. Podobnie zresztą zdanie mam na temat Biblii, która w Średniowieczu nie dość przecież że nie była tłumaczona na języki ludowe, to jeszcze jej czytanie było rzeczywiście zakazane dla zwykłych wiernych. Prawo swobodnego dostępu i swobodnej interpretacji Biblii wprowadzili dopiero protestanci.

  2. „Po odpowiednim „spreparowaniu” ich prac – dlaczego nie? ”

    A co z Prawdą? Konserwatyzm nie może służyć tej oczywistej nieprawdzie.

    • A jak możliwość czytania – ocenzurowanych, „spreparowanych” – prac wspomnianych panów kłóci się z Prawdą? Toż oczywistym jest, że każda książka Smitha, von Misesa czy Rothbarda nasycona jest taką ilością kłamstwa, że moglibyśmy nim napełnić Ocean Atlantycki, przejść po nim i oddać pokłon krwawej bogini stojącej u wrót rzeki Hudson – ale, gdyby powyrzucać z nich najbardziej skandaliczne rzeczy, jako przestroga mogłyby służyć kolejnym pokoleniom żaków i ich profesorów. 😉 Gdzie tu walka z Prawdą? Jeśli za taką uznać możliwość czytania czegokolwiek co zawiera choćby ziarno fałszu to – poza Pismem Świętym (które także można źle zinterpretować) – powinniśmy zakazać czytania, a umiejętność łączenia liter w wyrazy (poza kastą duchownych) nazwać jednym z poważniejszych przestępstw. Ja oczywiście byłbym zwolennikiem takiego rozwiązania – niestety w tej kwestii znajduję się w mniejszości. 😉

      • >> A jak możliwość czytania – ocenzurowanych, „spreparowanych” – prac wspomnianych panów kłóci się z Prawdą?

        W teorii nijak, bo w końcu można sobie wybierać, przebierać, wysupływać to, co akurat ciekawe i istotne. Inna rzecz, że po oczywiste skądinąd refleksje w stylu „demokracja jest do bani i lepiej żeby był król” niekoniecznie trzeba uderzać akurat do Crowleya, bo są lepsze autorytety, które takową opinię wygłaszały 🙂

        Po prostu rodzi się pytanie, gdzie w zasadzie ta osławiona pogarda dla „liberalnych miazmatów o wolności słowa”, „modernistycznego kłamstwa, jakoby każdemu wolno było czytać i mówić, co tylko mu się podoba” etc., skoro samo napisanie / przetłumaczenie tekstów jak powyższy wymaga:

        1) sięgnięcia po heretyckie/błędne materiały, zupełnie jak w demoliberalnym „supermarkecie idei”

        2) dopuszczenia tychże materiałów do publikacji, obiegu publicznego – bądź też zgody (choćby milczącej) na to. Innymi słowy: czy można się spodziewać, że w porządnym, katolickim państwie z kościelną cenzurą itd. w księgarniach można byłoby ot, tak se nabyć książki, dajmy na to, Juliusa Evoli? Po to, żeby „czerpać z nich niektóre wątki”? 🙂 Bardzo możliwe, że nie…

        3) …no chyba że faktycznie uznamy, iż prawo do czytania Evoli, Crowleya, Mao etc. powinno przysługiwać jedynie elicie z certyfikatem Xportalu :-), a ciemny tłum winien być karany za to samo 🙂

        • Zamiast gdybania i dzielenia włosa na czworo, wystarczy przyjrzeć się wspomnianym we wstępie licznym przypadkom inkorporacji myśli „antychrześcijańskiej” do filozoficznego kanonu chrześcijaństwa. Rozumiem, że oprócz Mao i Evoli, potępiasz i odrzucasz dziś też np. Plotyna? Bo inaczej to wiesz, czysta niekonsekwencja, hipokryzja etc.

        • Ronald Lasecki

          No, ja na przykład, jako przekonany zwolennik ezoteryzmu, za Aleksandrem Duginem uważam, że czytanie pism Juliusza Evoli powinno być zastrzeżone dla „wtajemniczonych”. Podobnie zresztą zdanie mam na temat Biblii, która w Średniowieczu nie dość przecież że nie była tłumaczona na języki ludowe, to jeszcze jej czytanie było rzeczywiście zakazane dla zwykłych wiernych. Prawo swobodnego dostępu i swobodnej interpretacji Biblii wprowadzili dopiero protestanci.

  3. Kolega ATW sam swego czasu mocno bronił PAXu i powojennych działań Bola a teraz zastanawia się nad dostępnością prac różnych autorów po zwycięskiej (kontr)rewolucji ;)?

  4. Kolega ATW sam swego czasu mocno bronił PAXu i powojennych działań Bola a teraz zastanawia się nad dostępnością prac różnych autorów po zwycięskiej (kontr)rewolucji ;)?

  5. ATW napisał: „Czy po Renowacji / Restauracji / Reaktywacji / Remanencie Imperium czytanie Crowleya i Kim Dzong Ila będzie dopuszczane?”

    Po odpowiednim „spreparowaniu” ich prac – dlaczego nie? Wyjątki z ich dzieł wejdą zapewne do „kanonu lektur szkolnych”. Obok kolejnych „metafizyk” Adama Tomasza Witczaka. 😉

  6. ATW napisał: „Czy po Renowacji / Restauracji / Reaktywacji / Remanencie Imperium czytanie Crowleya i Kim Dzong Ila będzie dopuszczane?”

    Po odpowiednim „spreparowaniu” ich prac – dlaczego nie? Wyjątki z ich dzieł wejdą zapewne do „kanonu lektur szkolnych”. Obok kolejnych „metafizyk” Adama Tomasza Witczaka. 😉

  7. >> Zachęcamy Czytelników do samodzielnego zastanowienia, czy i przez Aleistera Crowley’a coś nie mogło zostać dobrze powiedziane. (A.D.)

    Że się mizernie przyczepię: cóż za paradox, kiedy szermierzami „samodzielnego osądu”, „wolnej dyskusji”, „badania i wybierania” etc. okazują się nominalni zwolennicy cenzury, indexu xiąg zakazanych, uciszania krnąbrnych etc.

    Czy po Renowacji / Restauracji / Reaktywacji / Remanencie Imperium czytanie Crowleya i Kim Dzong Ila będzie dopuszczane? Aaaaaaa a może tylko w imperialnych uniwersytetach, w tajnym zakątku biblioteki w Arkham, dla grona wtajemniczonych i uodpornionych, z dala od oczu gawiedzi i plebsu? 🙂

  8. >> Zachęcamy Czytelników do samodzielnego zastanowienia, czy i przez Aleistera Crowley’a coś nie mogło zostać dobrze powiedziane. (A.D.)

    Że się mizernie przyczepię: cóż za paradox, kiedy szermierzami „samodzielnego osądu”, „wolnej dyskusji”, „badania i wybierania” etc. okazują się nominalni zwolennicy cenzury, indexu xiąg zakazanych, uciszania krnąbrnych etc.

    Czy po Renowacji / Restauracji / Reaktywacji / Remanencie Imperium czytanie Crowleya i Kim Dzong Ila będzie dopuszczane? Aaaaaaa a może tylko w imperialnych uniwersytetach, w tajnym zakątku biblioteki w Arkham, dla grona wtajemniczonych i uodpornionych, z dala od oczu gawiedzi i plebsu? 🙂

Dodaj komentarz