Xportal i Falanga na Misji do Syrii! #3 (12.06)

W przeciągu ostatnich dni, jako polscy rewolucyjni nacjonaliści, redaktorzy Xportal.pl oraz aktywiści Organizacji Falanga, wyruszyliśmy do Syrii, gdzie ważą się losy wojny między narodowymi siłami rządowymi a „rebeliantami” wspieranymi przez Zachód i Izrael. Podczas gdy trwa rządowa ofensywa, obóz opozycji został całkowicie zdominowany przez najbardziej fanatyczny element zagranicznych, islamistycznych najemników walczących za pieniądze Saudów, którzy pozostają w ścisłych relacjach z Waszyngtonem. Szczegóły dotyczące charakteru oraz przebiegu naszej misji publikujemy na bieżąco.

Poprzednie relacje: 
Część 1: 9 czerwca, Bejrut, Liban.
Część 2: 10-11 czerwca, Damaszek, Syria.

wspólna sprawa

12 czerwca, Damaszek, Syria.

W dniu 12 czerwca „Misja do Syrii” spotkała się z przedstawicielami Ministerstwa Informacji i organizacjami pozarządowymi, jednocześnie obserwując rozwój sytuacji w Damaszku. Dzień po zamachu na posterunek policji, w którym zginęli przede wszystkim cywile, rebelianci ponownie uderzyli na obszarze aglomeracji Damaszku. Walki rozgorzały na nowo w dzielnicy Darajja i na północy syryjskiej stolicy. Wojska rządowe odpowiedziały ofensywą z wykorzystaniem artylerii i ataków lotniczych. Od samego południa nad Damaszkiem unosi się chmura dymu i pyłu, zaś wymiana ognia ma miejsce również w centralnych częściach miasta, co zostało udokumentowane przez falangistów na poniższym materiale filmowym:

W godzinach późniejszych delegacja udała się do jednego ze szpitali wojskowych, by odwiedzić rannych w walkach żołnierzy. Pomoc medyczna jest w Syrii utrudniona, ponieważ większość państw NATO i UE wprowadziła embargo na sprzęt medyczny i leki dla Syrii. Opinia o wysokim morale armii syryjskiej okazała się być całkowicie słuszna: żaden z żołnierzy nie narzekał na odniesione rany, natomiast wszyscy wyrażali chęć jak najszybszego powrotu na pole walki. Bohaterowie Syrii podkreślali, że pomimo zróżnicowania religijnego – a byli wśród nich sunnici, alawici i chrześcijanie – wszyscy walczą o jedność swojej ukochanej ojczyzny, przeciwko dżihadystom dążącym do masowych czystek etnicznych i religijnych. Wśród rannych byli weterani bitwy o Al-Kusajr, żołnierze zaatakowani podczas pełnienia służby na punktach kontrolnych, oraz cywile ranni w zamachach. Szczególny szacunek delegacji wzbudził niespełna 21-letni chłopak, żołnierz Syryjskiej Armii Arabskiej, który otrzymał ciężkie rany postrzałowe w bitwie o Al-Kusajr – pochodzi on z osady zamieszkanej w 100% przez sunnitów, a pomimo to pragnie oddać życie za jedność narodowej Syrii i jak najszybciej wrócić na front. Chwała współczesnym bohaterom!

1 (1)
2

Następnie falangiści udali się do bazy wojskowej armii syryjskiej w bliskim sąsiedztwie frontu, by poznać również antybohaterów syryjskiego dramatu. Pośród nieustającej kanonady zostali nam przedstawieni świeżo pochwyceni najemnicy i terroryści z Turkmenistanu, Jordanii i Francji, w tym nieskuteczni zamachowcy-samobójcy, którzy zmuszeni byli odpowiadać na pytania ekspedycji. Często deklarowali oni nienawiść do chrześcijan, szyitów i alawitów, lecz jeszcze częściej zasłaniali się „wykonywaniem rozkazów” przełożonych w swoich strukturach. Ci ostatni nie potrafili udzielić innej odpowiedzi na pytanie, dlaczego nie pojechali walczyć do Izraela lub Ameryki, tylko właśnie do Syrii, gdzie ich ofiarami byli przede wszystkim muzułmanie. W najbliższych dniach z pewnością czeka ich ciężkie życie, ale zdaje się, że nie będą się męczyć zbyt długo.

3 (1)

4

Dym, który niezmiennie unosi się nad Damaszkiem zmieszał się z ciemnością nocy, a gdzieś z oddali wciąż słychać śmiertelne zmagania bohaterów i antybohaterów syryjskiej wojny o wszystko.

Bartosz Bekier, Damaszek, 12.06.2013.

Damaszek, Warszawa – wspólna sprawa!

Dalsze relacje:
Część 4: 13 czerwca, Damaszek i okolice, Syria.
Część 5: 14 czerwca, Damaszek i okolice, Syria.
Część 6: 15 czerwca, południe Libanu.

6 komentarzy

  1. Nie twierdzę, iż kara śmierci w tym przypadku jest złem. Ale tortury to właśnie metody demoliberałów i dżihadystów, ludzie idei powinni się ich wystrzegać. Choć rozumiem, że jest to ciężka sytuacja i emocje ponoszą… Nie mniej trochę mnie martwi swego rodzaju „fascynacja” tym aspektem walki, którą widać także w następnej relacji.

  2. Pawel, wojna to nie gra komputerowa. Dzihadisci obcinaja pojmanym zolnierzom SAA glowy, rece, palce. Gwalcone sa alawickie kobiety I dziewczynki a Ty wymagasz jakiegos pseudo humanizmu. Za to co robili naleza im sie tortury i kara smierci. Amerykanie dokladnie to samo robili podczas kazdej wojny, ‚demokratyczny bastion humanizmu’.

  3. Dla tych szczurów tylko śmierć, zero jeńców. Zresztą śmierć dla nich to bardzo łagodna kara.

  4. „W najbliższych dniach z pewnością czeka ich ciężkie życie, ale zdaje się, że nie będą się męczyć zbyt długo”.
    Popieram wasz punkt widzenia w kwestii Syrii, ale jak czytam takie rzeczy, jak ta powyżej, to nóż mi się w kieszeni otwiera. Sugestia, że będą torturowani i zabici… Brzmi barbarzyńsko, i jakoś utrudnia patrzenie z sympatią na stronę rządową. A na sympatie ona przecież zasługuje.

    • Redakcja Xportal

      Jeśli przypadki takie jak opisane powyżej mają miejsce, to w sytuacjach frontowych, gdy żołnierze „nie zdążą” wziąć jeńców do niewoli. Ci już wzięci do niewoli i (co chyba jest dla nich najlepszą polisą na życie…) obfotografowani przez zagraniczną ekipę prawdopodobnie doczekają w najgorszym przypadku wymiany jeńców lub kolejnej (n-tej…) amnestii, a w najlepszym uczciwego, udokumentowanego procesu i stryczka.

      Weź także pod uwagę, że słowa te były pisane: a) kilka godzin po rozmowach z syryjskimi rówieśnikami rannymi w walkach z takimi właśnie bandziorami b) dzień po wizycie na miejscu masakry jaką urządziło dwóch zamachowców samobójców w centrum miasta. Emocje się udzielają. Nie pretendujemy do poziomu „obiektywizmu” jaki zaprezentowała pewna zachodnia dziennikarka na miejscu zamachu na posterunek policji na placu Madżhar pytając, czy „członkom delegacji nie wydaje się dziwne, że dzień po ich przyjeździe do Damaszku akurat przydarza się zamach?”.

    • Kara śmierci jest oznaką cywilizacji człowieka, gdy jej brak – brak także cywilizacji. Za zbrodnie dokonywane przez tych salafickich rzeźników należy się im tylko i wyłącznie kara śmierci.

Dodaj komentarz